Elizabeth Costello

15
marca 2026
Grand Théâtre de Luxembourg
Postać pisarki Elizabeth Costello pojawiła się po raz pierwszy w 1999 roku, kiedy Johna Maxwella Coetzeego zaproszono do wygłoszenia dwóch wykładów na uczelniach w Stanach Zjednoczonych, których tematem była pisarka Elizabeth Costello, zaproszona do wygłoszenia dwóch wykładów na uczelniach w Stanach Zjednoczonych. Odtąd autor napisał jeszcze kilka utworów, w których pojawiała się ta postać, a jej biografia stopniowo zaczęła się rozrastać. W 2003 roku pisarz poświęcił jej odrębną powieść, którą zatytułował „Elizabeth Costello”.
Bohaterka ta nie jest wyłącznie fikcyjnym, literackim bytem. Można powiedzieć, że stała się artystycznym i życiowym alter ego Coetzeego, wypowiadającym się w jego imieniu, zastępującym go, kiedy zaczął ukrywać się za jej plecami, czy używać jej jako tarczy, jakby chciał zrzucić na nią odium krytyki, niezgody i złości odbiorców i uczestników akademickich dyskusji i sporów. Jak sam twierdzi, Costello wdziera się nie tylko do jego wyobraźni i pisarskich planów, zabiera też głos – jego głos – w kwestiach filozoficznych, ekologicznych, społecznych i egzystencjalnych, przemawia i apeluje do sumień w sprawie losu zwierząt, nierówności społecznych i wykluczenia osób starszych czy kalekich. Sama też wdziera się do jego utworów, w których autor nie planował jej umieścić. Można ją zatem uznać za rodzaj upiora, wołającego głosu lub dybuka czy innej zbłąkanej duszy. Lub po prostu za ulubioną figurę, która maniakalnie powraca do swojego twórcy.
Jest wreszcie Costello ulubioną i często także nieplanowaną postacią teatru Krzysztofa Warlikowskiego. Pojawiała się dotąd w jego pięciu spektaklach: w jednych pod swoim nazwiskiem, w innych głosu użyczały jej inne postaci. Ale jeszcze nigdy reżyser nie poświęcił jej całego spektaklu, choć – jak pokazuje jego dotychczasowy dorobek – domaga się ona jego uwagi i nawiedza go chyba równie często, jak swojego pierwotnego twórcę.
W swoim najnowszym przedstawieniu Warlikowski realizuje w końcu plan, o którego istnieniu może dotąd nie wiedział, który jednak wydaje się bardzo logiczny, biorąc pod uwagę, ile razy zapraszał Elizabeth do ukazania się w świecie jego teatru.

Więcej informacji tutaj.